Zadowolona Marta wraca z zakupów. Zmęczona, ale jest już na finiszu. W sklepie dzielnie wywalczyła ostatni brązowy papier i czerwoną wstążkę. Wie, że w domu czeka na nią pół lasu ściętych, jodłowych gałązek. Uff! Dodatki ma z głowy. Jest również dumna z siebie. Dziś jakimś cudem nikt nie zarysował jej auta pod supermarketem i nawet udało jej się znaleźć miejsce parkingowe na sąsiednim osiedlu. W drodze powrotnej odbiera paczkę z poczty. Zabiera jej to mniej niż 2 godziny. Wchodzi do domu, zdejmuje płaszcz i buty. Zbiera wszystkie zakupione łupy i kładzie w salonie. Pada na kanapę i ogarnia ją delikatny szok. To ja aż tyle kupiłam? I kto to teraz będzie pakował? – zadaje sobie w myślach te i inne egzystencjonalne pytania. Po chwili wahania, przypomina sobie słowa jej Lubego: Ja to wolę ładnie zapakowane prezenty. Wiem wtedy, że są dane od serca, a nie tak w zwykłej torebce, na odpier**l. Tak – myśli sobie – challenge accepted.

Czasem jedno zdanie, może dwa, potrafi nas zmotywować do wykonania, jak dotąd zbytecznych i niemożliwych, czynności jak pakowanie prezentów.

Tik tak tik tak… czasu do świąt coraz mniej, a Ty jeszcze nie masz zapakowanych prezentów? Uspokój się, weź kieliszek, otwórz wino. Wyobraź sobie, że pakowanie prezentów nie jest aż takie trudne.

W dalszej części historyjki wystąpią:

W rolach głównych: Papier Prezentowy (w różnych kolorach), Plastikowa Bombka, Kolorowe Wstążki, Sznurek, Jodłowe Gałązki

W pozostałych rolach: Przezroczysta Taśma Klejąca, Ostre Nożyczki, Gorący Klej, Ozdoby

Statyści: Choinka, Dywan


Gorący klej przydał się do ustabilizowania wstążek i przymocowania ozdób.


W plastikowej bombce znajdują się małe prezenty. Wolną część wypełniłam cienką folią malarską, dzięki czemu nie widać co jest w środku.

Bloglovin'

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *