Miesiąc podsumowań i postanowień na cały rok na szczęście już minął. Mogę sobie darować wpis z cyklu „nowy rok, nowa ja” – swoją drogą, u mnie, to kompletnie się nie sprawdza. Natomiast z okazji lutego, zdecydowałam się na wpis o kosmetykach. Oprócz moich ulubieńców, których używam od lat w zestawieniu znajdują się również rzeczy polecane przez moje koleżanki. Poprosiłam niektóre z nich o zrecenzowanie swoich hitów makijażowych i pielęgnacyjnych. Przyznam, że sama namówiłam się na kilka z produktów polecanych przez dziewczyny. Są to kosmetyki w większości drogeryjne, które kosztują mniej niż 50 zł i do których często lubimy wracać. Zobaczcie co pojawiło się w zestawieniu.

Ania

Konturówka do powiek Inglot Kohl

Używałam kredek różnych marek, ale ta jest po prostu niezawodna! Ma bardzo wyrazisty, czarny kolor, wodoodporną formułę i nie odbija się na powiekach podczas otwierania oczu. Jedyny mankament jest taki, że maluje dość grubo i trzeba znaleźć odpowiednią temperówkę, żeby była spiczasta. Jest bardzo wydajna, nie kruszy się i nie wysycha szybko. Kredek Inglot używam od wielu lat i nigdy mnie nie zawiodłam.

Bourjours róż do policzków kolor 34 Rose d’Or

Idealny róż do mojej seledynowej cery. Ma piękne drobinki i milusi aplikator.

Burjois Rouge Edition Velvet Pomadki do ust

Najlepsze na świecie pomadki – Dior przy tym to lipa! 😛 Bardzo długo się utrzymuje, równomiernie ściera. Co ważne, nie podkreśla suchych skórek, które czasem się zdarzają na ustach.

Masło do ciała The Body Shop

Moje ulubione to brzoskwiniowe i różane. Lubię je za piękny zapach, który na skórze utrzymuje się dobre kilka godzin. Ma rewelacyjną konsystencję, łatwo się rozprowadza i dobrze wchłania. Opakowania też są super 😉

Revlon Colorstay Podkład (kolor 150 Buff)

Lekki i odpowiedni do mojej karnacji. Po latach prób i błędów z podkładami, ten w końcu nie odznacza się od szyi.

Julita

Julita jak sama stwierdziła nie przywiązuje się szczególnie długo do kosmetyków. Lubi eksperymentować i często zmienia swoją kolorówkę i pielęgnację. Podczas naszej rozmowy polecała kosmetyki naturalne, które będzie kupować częściej.

Oczyszczająco-łagodzący płyn micelarny Biolaven organic z olejem z pestek winogron i olejkiem lawendowym

Dobrze radzi sobie z wieczornym oczyszczeniem makijażu. Łagodzi i koi zaczerwienienia, które często pojawiają się na mojej delikatnej skórze wokół nosa. Do tego ma przepiękny, relaksujący zapach.

Nawilżający tonik-mgiełka do twarzy Vianek niebieski

Lubię go używać po siłowni lub basenie. Daje uczucie nawilżonej i odprężonej skóry. Do tego świetnie odświeża i koi podrażnioną i wysuszoną skórę na twarzy.

Kasia

Kasia mimo, że jest świeżo upieczoną mamą i ma teraz sporo obowiązków znalazła czas, żeby zrecenzować kilka produktów. Stwierdziła, że „między mlekiem a kupami” postara się napisać kilka słów na temat jej ulubieńców. Zapytałam jej również o to, czy ma jakiś ulubiony produkt kosmetyczny przeznaczony szczególnie dla mam. Stwierdziła, że na dzień dzisiejszy nie ma takiego, który powaliłby ją na ziemię. Pytanie zatem przekazuję do Was, czy możecie polecić jakieś „mamowe must have”? Tymczasem poniżej trzej faworyci.

Vipera Mineralny liner do brwi i powiek

Niestety natura nie obdarzyła mnie gęstymi ciemnymi brwiami, dlatego od dawna zmuszona jestem do poprawiania ich kosmetykami do makijażu. Przetestowałam już wiele kredek i im podobnych produktów, ale żadne jak dotąd nie spełniały moich oczekiwań. Kredki były albo zbyt ciemne albo rude. Poza tym efekt był krótkotrwały. Dopiero mineralny liner do brwi okazał się strzałem w dziesiątkę. Ma kremową konsystencję, więc bardzo łatwo się nakłada i co najważniejsze utrzymuje się nawet w upały. Jest wodoodporny i nie rozmazuje się. Sprawdził się także podczas wakacyjnych upałów, a także kąpieli w morzu. Produkt nigdy mnie nie zawiódł.

Maybelline, Affinitone Perfecting & Protecting Foundation with Vitamin E Podkład Idealne dopasowanie (kolor nr 16)

Stosuję go już od wielu lat i chociaż próbowałam innych podkładów to stwierdzam, że żaden nie dorównał temu z Maybelline. Idealnie wyrównuje koloryt skóry oraz matuje, a przy tym nie wysusza. Bez problemu utrzymuje się przez cały dzień nie powodując efektu maski. Po prostu nie czuje się go na twarzy nawet w upalne dni. Wystarczy niewielka ilość aby efekt był zauważalny. Wielokrotnie przetrwał długie imprezy z szalonymi tańcami. Niejednokrotnie słyszałam komplementy na temat świetnego wyglądu mojej cery, która w rzeczywistości jest dość problematyczna. To właśnie dzięki temu podkładowi mogę się czuć pewna siebie.

Schwarzkopf Professional, BC Boncaure Oil Miracle

To zdecydowanie mój ulubiony produkt do włosów. Używam go od pół roku. Nakładam najpierw na wilgotne włosy, a po wysuszeniu, przed prostowaniem jeszcze odrobinę. Nie obciąża, wygładza i ułatwia rozczesywanie. Od kilku miesięcy rozjaśniam włosy, a dzięki olejkowi „nie są sianem”. Poza tym miło, że stosunek ceny do jakości i wydajności produktu jest jak dla mnie bardzo zadowalający.

Dorota

MAX FACTOR Colour Corrector korektor przeciw niedoskonałościom skóry

Mój ulubiony korektor na wszelkie czerwone niespodzianki na twarzy. Po aplikacji wystarczy przypudrować i krosty znikają na cały dzień.

Bourjois, Twist up the Volume, maskara, ultra black

Tusz do rzęs ze szczoteczką, która może być używana w dwóch trybach: wydłużającym i pogrubiającym. Dzięki temu tusz można z łatwością nałożyć na wszystkie rzęsy, które zostaną pięknie wydłużone i rozdzielone na wiele godzin.

Lirene, Mineral Collection, balsam do ciała, multi-regenerujący z minerałami z morza martwego

Obecnie mój hit pielęgnacji! Balsam pachnie jak morska bryza o wschodzie słońca, doskonale się wchłania i nawilża suchą skórę. W sezonie zimowym stosuje go prawie codziennie, ponieważ daje bardzo duże uczucie ukojenia przesuszonej skóry.

Marta

Golden Rose Matte Lipstic Crayon (kolor 10)

Tej pomadki używałam najczęściej w 2017 roku. Miękko rozprowadza się po ustach. Jest przy tym matowa ale nie wysusza ust. Kolor idealnie pasuje do mojej karnacji i ciemnych włosów.

Golden Rose Longstay Eyeshadow Stick (kolor 01)

Ma kremową konsystencję i nie kruszy się. Jest wodoodporny, co uważam za duży plus jeśli chcemy go używać na przykład latem. Można go dozować według tego jak bardzo intensywny kolor chcemy uzyskać na powiece. Tworzy piękną świetlistą poświatę.

Catrice Camuoflage Cream – Kryjący kamuflaż w kremie (kolor 020) oraz Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer

Korektory do twarzy, które zakryją wszystkie niedoskonałości skóry. Kamuflaż w kremie sprawdza mi się na twarzy, gdy nakładam go punktowo. Natomiast ten w płynie dobrze zakrywa i rozświetla cienie pod oczami.

Ciekawa jestem, jakie są Wasze hity kosmetyczne 🙂

Bloglovin'

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *